Dwa opublikowane we wtorek zestawy danych wskazują na coraz wyraźniejsze schłodzenie amerykańskiego rynku pracy, ale jeszcze nie na jego gwałtowne pęknięcie. Conference Board pokazał mocne pogorszenie nastrojów gospodarstw domowych, a JOLTS — spadek liczby wolnych miejsc pracy. Jednocześnie pracodawcy wciąż nie zwalniają na dużą skalę.
To ważny układ przed piątkowym raportem Employment Situation. Dla rynków liczy się teraz nie tylko to, czy zatrudnienie nadal rośnie, lecz także czy spadek popytu na pracowników zaczyna przekładać się na większe bezrobocie i słabszą konsumpcję.
Zaufanie konsumentów najniżej od 2014 r.
Conference Board Consumer Confidence Index spadł we wrześniu o 6,7 pkt do 81,9 z 88,6 w sierpniu. Indeks oceny bieżącej sytuacji obniżył się do 109,3, a indeks oczekiwań do 63,6. Był to trzeci z rzędu miesięczny spadek oczekiwań.
Ten ostatni komponent jest szczególnie istotny, ponieważ obejmuje oczekiwania dotyczące dochodów, warunków biznesowych i rynku pracy w kolejnych sześciu miesiącach. Tak niski poziom nie mówi automatycznie, że gospodarka wchodzi w recesję, ale pokazuje, że gospodarstwa domowe wyraźnie tracą pewność co do dalszego otoczenia gospodarczego.
JOLTS: mniej wakatów, ale bez fali zwolnień
BLS podał, że liczba wakatów spadła w sierpniu do 7,079 mln z 7,335 mln po rewizji danych za lipiec. Spadek wyniósł 256 tys. i wskazuje na osłabienie popytu na nowych pracowników.
Jednocześnie zatrudnienia wyniosły 5,192 mln, a liczba zwolnień i redukcji 1,641 mln. To oznacza, że pracodawcy ograniczają tempo poszukiwania nowych ludzi, ale nie przechodzą jeszcze do szerokiego cięcia istniejących etatów.
Rynek „zamrożony”, a nie załamany
Taki układ przypomina rynek o niskiej dynamice przepływów: firmy mniej rekrutują, pracownicy rzadziej zmieniają pracę, ale jednocześnie skala zwolnień pozostaje ograniczona. Z perspektywy gospodarstw domowych może to być odczuwane jako pogorszenie, nawet jeśli oficjalna stopa bezrobocia nie rośnie gwałtownie.
To tłumaczy, dlaczego dane o nastrojach mogą wyglądać gorzej niż same dane o redukcjach zatrudnienia. Dla osoby, która już ma pracę, sytuacja może być stabilna. Dla kogoś szukającego nowego stanowiska rynek staje się jednak mniej przyjazny, bo liczba dostępnych ofert maleje.
Dlaczego to ważne dla Fed?
Fed znajduje się w niewygodnym położeniu. Z jednej strony inflacja nadal pozostaje podwyższona, a szok energetyczny zwiększył presję cenową. Z drugiej strony część danych z rynku pracy zaczyna wskazywać na słabszy popyt i rosnącą ostrożność konsumentów.
Jeśli piątkowy payroll pokaże wyraźne osłabienie zatrudnienia, bank centralny będzie musiał ważyć ryzyko dalszej inflacji przeciw ryzyku zbyt mocnego schłodzenia gospodarki. Jeśli natomiast payroll pozostanie solidny, Fed zachowa więcej przestrzeni do utrzymywania restrykcyjnej polityki.
Co pokazuje różnica między wakatami a zwolnieniami?
Spadek wakatów jest zwykle jednym z pierwszych sposobów, w jaki firmy reagują na gorszą widoczność gospodarczą. Zanim przedsiębiorstwo zacznie redukować zatrudnienie, często po prostu przestaje zwiększać liczbę pracowników lub nie zastępuje osób odchodzących.
Dlatego JOLTS może być ważnym sygnałem wyprzedzającym. Sam spadek do 7,079 mln nie przesądza o pogorszeniu zatrudnienia, ale jeżeli trend spadkowy w wakatach utrzyma się i dołączy do niego wzrost zwolnień, obraz rynku pracy stanie się znacznie słabszy.
Co może oznaczać słabszy konsument dla spółek?
Jeśli pesymizm gospodarstw domowych przełoży się na wydatki, najbardziej narażone będą firmy zależne od zakupów uznaniowych: część handlu detalicznego, dóbr trwałych, podróży, rozrywki i innych kategorii, które konsument może łatwo odłożyć.
Z drugiej strony bardziej defensywne segmenty konsumpcji mogą być relatywnie odporniejsze. Dla całego S&P 500 znaczenie będzie zależało od skali: lekkie schłodzenie popytu może pomóc inflacji bez mocnego uderzenia w zyski, ale szybki spadek zatrudnienia i konsumpcji zmieniłby bilans na bardziej negatywny.
Piątkowy payroll będzie testem
BLS opublikuje raport Employment Situation za wrzesień w piątek 2 października o 8:30 czasu wschodniego, czyli 14:30 czasu polskiego. Reuters podawał przed publikacją konsensus ekonomistów na około 90 tys. nowych miejsc pracy poza rolnictwem i stopę bezrobocia 4,1%.
Najważniejszy będzie jednak pełny zestaw danych: payrolls, stopa bezrobocia, dynamika płac i rewizje poprzednich miesięcy. Jeden mocny lub słaby nagłówek może dać mylący obraz, jeśli pozostałe komponenty pójdą w przeciwną stronę.
Trzy scenariusze
1. Payroll nadal solidny
Jeżeli zatrudnienie pozostanie mocne, a bezrobocie stabilne, JOLTS będzie można traktować jako umiarkowane schłodzenie bez większego pogorszenia rynku pracy. Taki wynik utrzymałby presję na Fed, aby nadal koncentrować się na inflacji.
2. Słabszy payroll, ale bez wzrostu bezrobocia
To byłby scenariusz miękkiego hamowania: firmy zatrudniają mniej, lecz nadal nie zwalniają szeroko. Dla obligacji krótkoterminowych byłby to argument za mniejszą agresywnością Fed, bez jednoznacznego sygnału recesyjnego.
3. Słaby payroll i wzrost bezrobocia
Taki układ zmieniłby interpretację wtorkowych danych. Spadek wakatów i zaufania konsumentów zacząłby wyglądać jak część szerszego pogorszenia rynku pracy, a nie tylko normalizacja po wcześniejszej sile.
Wniosek
Na razie dane nie pokazują gwałtownego pęknięcia rynku pracy. Pokazują jednak coś, co dla inwestora może być równie ważne: coraz mniej nowych możliwości zatrudnienia i wyraźnie słabszą pewność gospodarstw domowych.
Jeżeli piątkowy raport potwierdzi dalsze hamowanie, narracja rynkowa może przesunąć się z pytania „jak długo Fed będzie podnosił stopy?” w stronę „jak dużo schłodzenia gospodarka jest w stanie przyjąć bez wyraźnego wzrostu bezrobocia?”.