Jeszcze rano wydawało się, że poprawa dostaw ropy z Zatoki zaczyna wyraźnie chłodzić rynek energii. Kilka godzin później obraz zmienił się ponownie. Reuters podał, że chińskie rafinerie wstrzymały eksport produktów naftowych poza Hongkong i Makau do odwołania. Informację przekazały cztery osoby zaznajomione z decyzją.
Rynek zareagował szybko w obu kierunkach. Po czwartkowym zamknięciu Brent na 102,31 USD piątkowe informacje o możliwym uruchomieniu rezerw zepchnęły kontrakt do około 99,48 USD, WTI do 89,52 USD, a europejski gasoil o ponad 5%. To pokazuje, jak wrażliwe są ceny na każdy sygnał zwiększenia dostępności gotowych paliw.
Dlaczego można mieć więcej ropy, a jednocześnie za mało diesla?
Rynek ropy i rynek produktów rafinowanych są ze sobą powiązane, ale nie są tym samym. Ropa musi zostać przerobiona w rafinerii na diesel, benzynę, paliwo lotnicze i inne produkty. Jeżeli przepustowość rafinerii spada albo część krajów ogranicza eksport gotowych paliw, wzrost podaży samego surowca nie musi wystarczyć do obniżenia cen dla odbiorcy końcowego.
Właśnie taki rozdźwięk widać obecnie. Eksport ropy z państw Zatoki odbudował się do około 23,3 mln baryłek dziennie, mniej więcej do średniej z 2025 r., a Arabia Saudyjska ponownie wykorzystuje trasę przez Yanbu. Jednocześnie globalna podaż diesla pozostaje napięta z powodu zakłóceń w rafineriach związanych z konfliktami na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie.
Co zmienia decyzja Chin?
Według Reuters chińskie rafinerie zawiesiły eksport produktów naftowych na październik poza Hongkongiem i Makau. PetroChina anulowała część wcześniej zaplanowanych dostaw benzyny i paliwa lotniczego, a Zhejiang Petrochemical nie zaplanował wysyłek w czasie świątecznego tygodnia.
Nie jest jasne, czy Pekin wznowi zezwolenia po 7 października. Źródła branżowe wskazują, że decyzja będzie zależała od krajowych zapasów i pracy rafinerii. Według Kpler komercyjne zapasy oleju napędowego i gasoil w Chinach pozostają około 20 mln baryłek poniżej poziomu uznawanego za wystarczający do normalizacji eksportu, a zapasy benzyny około 9 mln baryłek poniżej tego progu.
Dlaczego Europa jest szczególnie wrażliwa?
Europa zwiększyła zależność od importowanych paliw po odejściu od rosyjskich produktów naftowych. Dodatkowo wojna USA–Izrael z Iranem i wcześniejsze zakłócenia na Bliskim Wschodzie ograniczyły część dostępnych dostaw.
Według źródeł Reuters administracja USA zwróciła się do Francji i Niemiec o uruchomienie awaryjnych zapasów diesla. Jedno ze źródeł podało, że Waszyngton oczekuje od Unii Europejskiej uwolnienia łącznie 120 mln baryłek w ciągu sześciu miesięcy. W rozmowach pojawiła się również możliwość ograniczenia eksportu amerykańskiego diesla, jeśli europejskie zapasy nie zostaną uruchomione.
Po południu pojawił się pierwszy potwierdzony sygnał szerszej koordynacji europejskiej: Komisja Europejska, Francja, Włochy, Irlandia i Wielka Brytania rozpoczęły rozmowę o możliwym uwolnieniu zapasów diesla. Nie ma jeszcze decyzji o skali ani harmonogramie takiego działania.
Reuters podał wieczorem, że unijna grupa zadaniowa ds. energii ma spotkać się w piątek, by omówić potencjalne uwolnienie zapasów diesla. Równocześnie Rosja utrzymuje zakaz eksportu diesla przez październik, co dodatkowo ogranicza globalną podaż.
W piątek rozmowy przeszły w decyzję. G7 uzgodniło skoordynowane uwolnienie 100 mln baryłek diesla i ropy przez IEA. Program ma rozpocząć się natychmiast i potrwać cztery miesiące, a znacząca ilość diesla ma zostać udostępniona w ciągu 20 dni.
G7 zobowiązało się również powstrzymać od nowych ograniczeń eksportu produktów energetycznych między państwami grupy. Nie podano jeszcze dokładnego podziału 100 mln baryłek na ropę, diesel i inne produkty ani udziału poszczególnych krajów.
Francuski Pałac Elizejski poinformował Reuters, że prezydent Emmanuel Macron i Donald Trump nie rozmawiali o tej sprawie podczas ostatniego spotkania w Nowym Jorku. Francja zapowiedziała natomiast wideokonferencję przywódców G7 dotyczącą cen paliw i koordynacji działań z Międzynarodową Agencją Energetyczną.
Marże rafineryjne pokazują skalę napięcia
Europejska marża rafineryjna diesla wynosiła około 80,05 USD za baryłkę. Jest niższa niż rekordowe 95 USD osiągnięte 23 września, ale nadal pozostaje na bardzo wysokim poziomie.
Tak wysoka marża oznacza, że problem znajduje się nie tylko na rynku surowej ropy, lecz także na etapie przerobu i dystrybucji. Dla gospodarki jest to ważne, ponieważ diesel pozostaje kluczowym paliwem dla transportu drogowego, logistyki, rolnictwa i części przemysłu.
Co to oznacza dla inflacji i ECB?
Dla Europy ryzyko jest szczególnie niewygodne. Wrześniowe dane pokazały już wyraźny wzrost inflacji w największych gospodarkach strefy euro: do 3,4% we Francji, 4,1% we Włoszech, 5,0% w Hiszpanii i 3,3% w Niemczech. Jednocześnie euro spadło poniżej 1,13 USD, co zwiększa koszt importowanej energii rozliczanej w dolarach.
Jeżeli droższy diesel utrzyma się przez dłuższy czas, może podnosić koszty transportu i logistyki nawet wtedy, gdy cena samej ropy przestanie rosnąć. To zwiększa ryzyko, że energetyczny szok zacznie przenosić się szerzej na ceny towarów i usług.
Dla ECB oznacza to trudniejszy wybór. Mocniejszy PMI przemysłu strefy euro na poziomie 52,9 zmniejsza ryzyko gwałtownego spowolnienia, a jednocześnie rosnące koszty energii i słabsze euro ograniczają przestrzeń do łagodniejszej polityki pieniężnej.
Dlaczego rynek obligacji reaguje tak nerwowo?
W tym samym czasie rentowność 10-letnich Treasuries wzrosła do 5,342%, najwyżej od początku 2002 r. W Europie niemiecki 10Y pozostaje w pobliżu najwyższych poziomów od 2009 r., francuski 10Y wszedł na najwyższe poziomy od 2002 r., a brytyjski 30Y przekroczył 6%.
Droższa energia jest jednym z czynników podtrzymujących oczekiwania inflacyjne. Gdy jednocześnie gospodarka nie załamuje się, inwestorzy mają mniej powodów, by zakładać szybki powrót do bardzo niskich stóp procentowych.
Co z rynkiem akcji?
Europejski STOXX 600 spadał o około 1,4% i dotknął najniższego poziomu od ponad trzech miesięcy. Najmocniej traciły banki i spółki wydobywcze. Na Wall Street sytuacja była bardziej zróżnicowana: Dow futures spadały około 0,5%, podczas gdy Nasdaq futures lekko rosły dzięki utrzymującej się sile segmentu AI.
To pokazuje dwa przeciwstawne tematy. AI nadal wspiera wybrane spółki technologiczne, ale szeroki rynek mierzy się z coraz wyższym kosztem kapitału i ryzykiem utrzymania inflacji przez energię.
Trzy scenariusze dla diesla i ropy
1. Chiny szybko przywracają eksport
Jeżeli ograniczenie okaże się krótkie, a eksport z Zatoki będzie dalej się odbudowywał, napięcie na rynku paliw może zacząć słabnąć. W takim układzie Brent powyżej 100 USD może okazać się krótkotrwały.
2. Europa uruchamia zapasy strategiczne
Uwolnienie części rezerw diesla przez Francję, Niemcy lub szerszą grupę państw europejskich zwiększyłoby fizyczną dostępność paliwa i mogłoby ograniczyć marże rafineryjne. Skuteczność zależałaby jednak od skali i tempa działania.
3. Ograniczenia eksportowe utrzymują się
Dłuższy brak chińskich dostaw, połączony z ewentualnym ograniczeniem eksportu diesla z USA, byłby znacznie trudniejszym scenariuszem dla Europy. Wtedy poprawa podaży surowej ropy mogłaby nie wystarczyć do uspokojenia cen paliw, a kanał inflacyjny pozostałby silny.
Co obserwować dalej?
Najważniejsze punkty kontrolne to tempo faktycznego uwalniania rezerw, udział diesla w programie G7, reakcja rynku marż rafineryjnych oraz decyzja Pekinu po 7 października w sprawie eksportu paliw.
Drugim testem jest inflacja. HICP strefy euro wzrósł we wrześniu do 3,8%, powyżej prognoz, dlatego skuteczność programu rezerw będzie oceniana również przez pryzmat tego, czy ceny paliw zaczną szybko obniżać presję na kolejne odczyty inflacyjne.
Wniosek
Najważniejsza zmiana na rynku energii polega na tym, że problem przestaje być wyłącznie historią o niedoborze ropy. Surowa ropa wraca na rynek dzięki większemu eksportowi z Zatoki, ale gotowe paliwa pozostają ograniczone.
Decyzja Chin zwiększyła presję dokładnie w tym miejscu, w którym Europa jest najbardziej wrażliwa: diesel, logistyka i importowana inflacja. G7 przeszło jednak od zapowiedzi do wykonawczego programu 100 mln baryłek, co wyraźnie zmniejsza ryzyko najbardziej gwałtownego scenariusza niedoboru. Kluczowe będzie teraz tempo dostaw i struktura uwalnianych produktów.
Źródła
- Reuters, październikowe ograniczenie eksportu paliw z Chin i stan zapasów
- Reuters, europejskie rozmowy o możliwym uwolnieniu zapasów diesla
- Reuters, zamknięcie Brent i WTI, Chiny oraz napięcia na Bliskim Wschodzie
- Reuters, spadek Brent i WTI po rozmowach o rezerwach
- Reuters, decyzja G7 o uwolnieniu 100 mln baryłek rezerw
- Reuters, wspólne wykonanie programu przez IEA
- Reuters, presja USA na uwolnienie europejskich zapasów diesla
- Reuters, PMI przemysłu strefy euro
- Reuters, europejskie akcje i rentowności obligacji
- Reuters, Wall Street futures i Treasuries
- ECB, kalendarz publikacji HICP strefy euro