6 października S&P 500 i Nasdaq zakończyły sesję na rekordach, a spadek rentowności i słabszy dolar stworzyły chwilowo bardzo wygodne warunki dla dużych spółek wzrostowych. Dzień później obraz stał się znacznie bardziej wymagający: rentowności wróciły wysoko, dolar się umocnił, breadth pogorszył się, a główne indeksy oddały część wcześniejszych zysków.
Minutes Fed: jednomyślna decyzja, ale różne powody
Wrześniowa podwyżka stóp o 25 pb została przyjęta jednomyślnie, jednak protokół pokazał ważny podział w argumentacji. Część uczestników widziała ruch głównie jako zabezpieczenie przed tym, by szoki energii, ceł i innych cen nie rozlały się szerzej na inflację. Bardziej jastrzębia grupa wskazywała natomiast na ryzyko silniejszego popytu i bardziej trwałej presji inflacyjnej.
Najważniejsze zdanie dla rynku jest jednak inne: większość uczestników uznała, że jeszcze jedna podwyżka do końca roku będzie prawdopodobnie właściwa. To oznacza, że słabsze dane wystarczają dziś do odsunięcia ruchu z października, ale nie zamykają całego cyklu.
Październik wygląda na pauzę, grudzień pozostaje otwarty
Po publikacji minutes rynek wyceniał około 19,4% szans podwyżki na posiedzeniu 27–28 października. Jednocześnie prawdopodobieństwo ruchu w grudniu pozostawało bardzo wysokie — około 83%. To spójne z przekazem protokołu: Fed chce zobaczyć więcej danych, ale nie jest przekonany, że obecny poziom stóp wystarczy do trwałego sprowadzenia inflacji do celu.
Dla akcji to mieszany sygnał. Brak natychmiastowej podwyżki zmniejsza krótkoterminowe ryzyko, lecz utrzymanie wyższych stóp przez dłuższy czas ogranicza pole do dalszej ekspansji mnożników.
Wall Street cofa się, a breadth pokazuje więcej niż indeks
Po wtorkowych rekordach główne indeksy zakończyły środę niżej. Spadek samych indeksów był umiarkowany, ale szerokość rynku była wyraźnie słabsza: na NYSE liczba spadających spółek przewyższała rosnące ponad trzykrotnie, a na Nasdaq ponad dwukrotnie.
To szczególnie ważne po wcześniejszej bardzo wąskiej hossie prowadzonej przez największe spółki technologiczne. Russell 2000 ponownie zachowywał się słabiej od dużych indeksów, półprzewodniki spadały, a segment mieszkaniowy pozostawał pod presją wysokich kosztów finansowania.
Obligacje nadal są głównym ograniczeniem
W ciągu dnia 30-letnia rentowność Treasuries dochodziła w okolice 5,72%, najwyżej od 2002 r., a 10-latka pozostawała w pobliżu wieloletnich ekstremów. Rynek dostał więc potwierdzenie, że problem wysokiego kosztu kapitału nie znika nawet wtedy, gdy Fed chwilowo wstrzymuje się z kolejną decyzją.
Presja nie ogranicza się do USA. Brytyjska 30-latka doszła do około 6,04%, najwyżej od 1998 r., a francuski dług pozostawał pod presją fiskalną. To coraz wyraźniej globalny problem premii terminowej, podaży długu i wiarygodności fiskalnej.
IEA studzi ropę, ale nie rozwiązuje kryzysu
Ważna zmiana pojawiła się po stronie energii. IEA zgodziła się przyspieszyć realizację wcześniej ogłoszonych uwolnień strategicznych zapasów i nadać priorytet dieslowi. Według agencji około 100 mln baryłek z marcowego programu nadal nie dotarło na rynek.
To nie powinno być interpretowane jako pewny, całkowicie nowy pakiet dodatkowych 100 mln baryłek. Chodzi przede wszystkim o szybsze dostarczenie wcześniej uzgodnionych wolumenów. Mimo to reakcja była zauważalna: Brent zakończył dzień przy 100,20 USD, a WTI przy 88,28 USD.
Dolar mocny, euro pod presją, złoto traci
Dolar index wzrósł do około 102,24, a euro spadło w okolice 1,1198 USD. Jednocześnie francuskie 10-latki zanotowały mocny wzrost rentowności, co ponownie przypomniało o ryzyku fiskalnym w strefie euro.
Jeszcze bardziej czytelny sygnał dały metale szlachetne. Spot gold spadło około 1,2% do 4113,89 USD, najniżej od dwóch miesięcy. Przy wysokich rentownościach i mocniejszym dolarze złoto traci część przewagi, którą miało jako zabezpieczenie przed ryzykiem makro.
Co zmieniło się względem wtorkowych rekordów?
Wtorkowy obraz mówił: rekordy dużych indeksów, niższe rentowności, słabszy dolar i chwilowa stabilizacja energii. Środowy obraz jest inny: rentowności pozostają wysokie, breadth jest słaby, dolar odzyskuje siłę, a Fed nadal zakłada możliwość kolejnej podwyżki.
Jedyną wyraźną ulgą po południu jest energia, gdzie IEA zwiększa szanse na szybsze pojawienie się fizycznej podaży. To pomaga, ale nie neutralizuje problemu długu i kosztu kapitału.
Co obserwować dalej?
Najbliższym testem będzie czwartkowe wystąpienie Christophera Wallera. Rynek będzie szukał odpowiedzi, czy minutes dobrze oddają aktualne nastawienie Fed po słabszych danych z rynku pracy i inflacji. Drugim testem pozostają kolejne aukcje Treasuries i zachowanie długiego końca krzywej.
Po stronie energii kluczowe będzie tempo faktycznego uwalniania zapasów przez kraje IEA. Jeśli dodatkowa podaż rzeczywiście szybko trafi na rynek, Brent może utrzymać się bliżej 100 USD lub niżej. Jeśli logistyka i geopolityka ponownie zdominują handel, inflacyjny kanał wróci bardzo szybko.
Wniosek
MarketState za 6 października nadal wynosi 65/100 i formalnie pozostaje w strefie RISK-ON, ponieważ to dzienny snapshot. Sesja 7 października jest wyraźnie słabsza od tej bazy: breadth pogorszył się, rentowności pozostały wysoko, dolar się umocnił, a Fed zostawił grudniową podwyżkę w grze. Jednocześnie IEA zmniejszyła część presji energetycznej. Bilans nie jest jeszcze pełnym risk-off, ale po rekordach rynek wszedł w znacznie trudniejszy test jakości hossy.